Ted Bundy to nazwisko, które od dekad elektryzuje opinię publiczną na całym świecie. Theodore Robert Bundy urodził się 24 listopada 1946 roku w Burlington w stanie Vermont i stał się jednym z najbardziej znanych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych. Jego sprawa wstrząsnęła Ameryką nie tylko ze względu na brutalność zbrodni, ale też dlatego, że sprawca był inteligentny, wykształcony i – jak twierdziły dziesiątki kobiet – niezwykle atrakcyjny. Poniżej zebrano fakty, które pozwalają lepiej zrozumieć, kim naprawdę był Ted Bundy.
Tajemnicze początki – rodzina i dzieciństwo
Matka Teda Bundy’ego była sprzedawczynią, a ojca nigdy nie poznał. Urodził się w domu samotnej matki i przez pewien czas wychowywał się u dziadków. Okoliczności jego narodzin do dziś budzą kontrowersje. Jako chłopiec Bundy mieszkał w domu swych dziadków, a by sąsiedzi nie snuli domysłów, rodzina mówiła, że jest on synem swoich prawdziwych dziadków, a matka to jego siostra.
Wiele wskazuje na to, że ojcem Teda był jego dziadek Samuel Cowell. Przez 20 lat Ted żył w przeświadczeniu, że matka to jego siostra, a dziadkowie, którzy go adoptowali, są jego rodzicami. To odkrycie miało prawdopodobnie ogromny wpływ na jego psychikę. Następnie mieszkał z matką w Tacomie i uczęszczał do Woodrow Wilson High School w stanie Waszyngton.
Wykształcenie i podwójne życie
Ted Bundy studiował psychologię i orientalistykę na University of Puget Sound, a później na University of Washington w Seattle. Już jako nastolatek interesował się literaturą kryminalną związaną z przestępstwami. Na zewnątrz wyglądał jak wzorowy student i obywatel.
Podczas studiów imał się różnych prac – jedną z nich była infolinia dla osób chcących popełnić samobójstwo. To tam zaprzyjaźnił się z Ann Rule, która w przyszłości miała pisać artykuły o jego zbrodniach, nie mając pojęcia, że sprawcą jest jej dobry znajomy. To jeden z najbardziej uderzających paradoksów w tej historii – człowiek, który ratował życie przez telefon, jednocześnie planował morderstwa.
Kluczowym momentem w życiu Teda było poznanie w 1967 roku Stephanie Brooks. W czasach studenckich nie przejawiał ambicji i był niestabilny emocjonalnie, dlatego Brooks postanowiła zakończyć z nim znajomość. Po zerwaniu w Teodorze nastąpiła spora przemiana – postanowił na poważnie zająć się studiowaniem psychologii. Dwa lata później odnowił znajomość ze Stephanie. Dziewczynie zaimponował swoją wewnętrzną zmianą. Nie wiedziała, że prowadził podwójne życie i spotykał się jednocześnie z inną kobietą.
Zbrodnie – metody działania i skala morderstw
Bundy popełnił wszystkie swoje zbrodnie w siedmiu stanach w latach 1974–1978. Ofiarami Teda Bundy’ego były kobiety mające przeważnie od 15 do 25 lat. Schemat działania był przemyślany i konsekwentny.
Początkowo morderca włamywał się do mieszkań wybranych wcześniej kobiet i atakował je we śnie. Później zmienił styl działania – podchodził do wybranej dziewczyny, zagadywał ją i zwabiał do samochodu lub w odosobnione miejsce. Często udawał przedstawiciela władz lub osobę potrzebującą pomocy.
Ted Bundy przyznał się do zabicia 30 kobiet, z czego ok. 12 odciął głowę. Policji udało się zidentyfikować tylko 20 ciał. Niektórzy badacze szacują, że całkowita liczba ofiar mogła sięgać nawet setki.
Symulując uraz – często widziano go z gipsem na ręku w pobliżu miejsc zbrodni – prosił o pomoc, zwabiając swe ofiary do samochodu, gdzie ogłuszał je łomem. Wszystkie ofiary zostały przewiezione z miejsca uprowadzenia, uduszone, a ich ciała porzucone na odległych niezamieszkanych terenach. Często wracał do zwłok swych ofiar, przebierając je bądź nakładając im makijaż.
Pierwsza ofiara i początek „morderczego rajdu”
Pierwsze udowodnione Bundy’emu morderstwo, do którego sam się przyznał, miało miejsce w 1974 roku. Lynda Ann Healy, studentka University of Washington i popularna radiowa pogodynka, uchodzi oficjalnie za pierwszą śmiertelną ofiarę Bundy’ego. Zamordował ją 1 lutego 1974 roku, a jej szczątki odnaleziono dopiero rok później.
Warto jednak nadmienić, że dzień przed wykonaniem wyroku śmierci morderca wyjawił swojemu prawnikowi, iż po raz pierwszy porwał kobietę w 1969 roku, a pierwszego zabójstwa dopuścił się w 1972 roku. Oznaczałoby to, że przez lata działał całkowicie niezauważony. Morderstwa popełniał w coraz krótszych odstępach czasu – w samym październiku 1974 roku zabił trzy kobiety, których okoliczności śmierci zostały wyjaśnione przez policję.
Ofiara, która przeżyła
Na pewnym etapie Bundy popełnił brzemienny w skutkach błąd, nieudolnie próbując porwać osiemnastoletnią Carol DaRonch. Ted podał się za policjanta, zwabił Carol do swojego samochodu i próbował ją ogłuszyć, jednak dziewczyna obroniła się i wyskakując z jadącego samochodu uratowała życie. Zeznania DaRonch stały się kluczowym dowodem w późniejszym procesie.
Aresztowanie i głośny proces
Aresztowanie Bundy’ego miało miejsce w stanie Utah, 16 sierpnia 1975 roku – mężczyzna nie zatrzymał się w trakcie kontroli drogowej. Podczas przeszukiwania auta policja trafiła na podejrzane przedmioty. Powiązano jego samochód z porwaniami i licznymi zabójstwami.
Będąc już oskarżonym, dostawał do celi więziennej listy od kobiet – ok. 200 wiadomości dziennie. Jego proces był transmitowany w telewizji i przyciągał tłumy. Bundy sam bronił się przed sądem, co dawało mu dodatkową ekspozycję medialną i możliwość poruszania się po gmachu sądu.
Dzięki mediom nagłaśniającym zbrodnie Teda Bundy’ego, świat poznał termin „seryjny morderca”. Jego twórcą jest agent FBI Robert Ressler. FBI definiuje seryjnego mordercę jako osobę zabijającą minimum trzy ofiary w niepowiązanych z sobą czasowo epizodach.
Dwie ucieczki z więzienia
Dwie ucieczki z więzienia uczyniły z Bundy’ego przestępczego celebrytę i sprawiły, że dziś chyba wszyscy znają jego nazwisko. Pierwsza miała miejsce w 1977 roku w Aspen w Kolorado.
Morderca sam był swoim obrońcą, dlatego miał prawo korzystać z biblioteki prawniczej. Podczas przerwy w przesłuchiwaniu, w rzekomym zamiarze badania sprawy, wszedł do pomieszczenia, gdzie musiał zostać uwolniony, by móc zapoznać się z materiałem. Okazję wykorzystał od razu – wyskoczył z okna na drugim piętrze i zniknął między drzewami, nim strażnik zdążył po niego wrócić.
Po blisko siedmiu dniach obławy Ted Bundy został aresztowany zaledwie kilkaset metrów od miejsca, z którego uciekł. Jednak nie zamierzał ryzykować – miał już w głowie nowy plan wydostania się na wolność i przygotowywał się do niego bardzo drobiazgowo.
Druga ucieczka była jeszcze bardziej spektakularna. Piłka do metalu, spawy, tygodnie celowego głodzenia, żebra liczone palcem – i szczelina w suficie tak wąska, że nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzyłby, że człowiek może się przez nią przecisnąć. A jednak. Po drugiej stronie czekał magazyn bielizny, ciche schody, mieszkanie naczelnika. Drzwi, które otworzyły się prawie same. Kiedy wreszcie ktoś policzył głowy, było już za późno – on siedział w samolocie, daleko od gór i zimna celi.
Żona i córka – rodzina za kratami
Przerażające i psychopatyczne zapędy nie przeszkodziły Tedowi w założeniu rodziny. Jeszcze za czasów pracy w Departamencie Służb Ratunkowych zapoznał się z Carole Ann Boone. Kobieta brała udział w jego rozprawie sądowej w 1980 roku i nawet została powołana przez Bundy’ego na świadka. Po osadzeniu, przeprowadziła się bliżej, by móc regularnie się z nim spotykać.
W czasie trwania procesu Bundy poślubił Carole Ann Boone, z którą miał córkę. Nie pojawił się żaden pastor, który wyraziłby zgodę na przeprowadzenie ślubu, a urzędnicy więzienni zabraniali mu korzystać z kaplicy. Morderca odnalazł jednak lukę w starym prawie Florydy.
Pomimo tego, że dziewczynka przyszła na świat w najgorszym możliwym dla ojca momencie – gdy wciąż trwał proces – matka zdecydowała się kilka razy zabrać ją do więzienia, aby mogła odwiedzić ojca. Wówczas powstały rodzinne zdjęcia Teda, Carole i Rose Bundy.
Na trzy lata przed egzekucją Bundy’ego Boone rozwiodła się z nim i na dobre opuściła Florydę wraz z dziećmi. Wiele wskazuje na to, że Rose Bundy ma zmienioną tożsamość i nie zamierza się ujawniać. Choć teorii na temat córki seryjnego mordercy nie ubywa, ona sama pewnie nie chce być kojarzona ze swoim ojcem.
Egzekucja i ostatnie wyznania
Ted chciał uniknąć egzekucji – apelując od wyroku, kilka razy przesuwał datę wykonania kary. Wyczerpawszy już możliwości, zaczął przyznawać się do kolejnych morderstw popełnionych głównie w Waszyngtonie, Utah, Idaho i Kolorado. Miał nadzieję, że w ten sposób zostanie ułaskawiony bądź karę śmierci zamieni na dożywotnie pozbawienie wolności. Oczywiście, to nie pomogło mu odsunąć zbliżającego się wyroku.
Na kilkanaście godzin przed śmiercią udzielił ostatniego wywiadu. Wyznał w nim, że decydujący wpływ na zbrodnie, które popełnił, miała pornografia. Wielu kryminologów podchodzi do tego wyznania sceptycznie, uznając je za próbę zrzucenia odpowiedzialności.
Groźny przestępca został stracony na krześle elektrycznym 24 stycznia 1989 roku w więzieniu stanowym w Raiford. Jego procesem żyły nie tylko Stany Zjednoczone, ale praktycznie cały świat.
Fenomen popularności – morderca, którego kochały miliony
Tedowi Bundy’emu łatwo było nawiązać kontakt z ofiarą i zdobyć jej zaufanie. Był bardzo atrakcyjnym mężczyzną, podobał się wielu kobietom. Ta cecha była dla niego zarówno narzędziem zbrodni, jak i źródłem niemal kultowego statusu po aresztowaniu.
Będąc już oskarżonym, Ted Bundy dostawał do celi więziennej ok. 200 listów dziennie – głównie od kobiet zafascynowanych jego wyglądem i charyzmą.
Na nagraniu z ostatniego wywiadu Ted Bundy nie wygląda na seryjnego mordercę. Przez całe życie doskonale się kamuflował oraz tuszował swe czyny i poglądy. To właśnie ta zdolność do wtapiania się w tłum sprawiała, że przez lata pozostawał nieuchwytny.
Dzięki mediom, które nagłaśniały przerażające zbrodnie Teda, ludzie poznali termin „seryjny morderca”. Jego twórcą jest agent FBI Robert Ressler. Sprawa Bundy’ego stała się punktem odniesienia dla całego profilu kryminalnego, który do dziś stosuje się przy ściganiu najgroźniejszych przestępców.
Ted Bundy w kulturze – filmy, seriale i książki
Historia Bundy’ego doczekała się licznych adaptacji. Jedną z najbardziej znanych jest film dokumentalny „Rozmowy z mordercą: taśmy Teda Bundy’ego” wyprodukowany przez Netflix, który wywołał ogromne kontrowersje – część widzów uznała, że produkcja zbyt mocno epatuje wizerunkiem sprawcy kosztem ofiar. Powstał też film fabularny „Bezlitosny morderca” z 2002 roku, w którym rolę Bundy’ego zagrał Michael Reilly Burke.
Szczególne miejsce w literaturze o Bundym zajmuje książka Ann Rule – pisarki, która znała go osobiście z pracy na infoliniach i przez lata nie podejrzewała, że jej dobry znajomy jest poszukiwanym mordercą. Jej biografia The Stranger Beside Me do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych opracowań tej sprawy. Rule powiedziała, że nie zamierza wyjawiać więcej szczegółów dotyczących rodziny mordercy, ponieważ znacznie się wycierpieli przez te lata.
Sprawa Bundy’ego zmieniła podejście amerykańskich służb do profilowania przestępców i dała impuls do stworzenia ogólnokrajowej bazy danych o zaginionych osobach. To jeden z tych przypadków, które – choć przerażające – trwale wpłynęły na kształt nowoczesnej kryminalistyki.
